środa, 1 października 2008
święty michale aniele Boży.
Dzisiaj nic specjalnego się nie działo. W szkole totalne nudy. Oprócz tego że zaniosłam dziewczynom podręcznik obsługi faceta i siedziały i czytały to Krakowskiemu a on cisnął bekę na cały korytarz. Po szkole ustawka z My love. Połaziliśmy trochę i poszliśmy tam gdzie zawsze. Potem do domu a tam babcia?! Kurde od roku w Brzozowie nie była a teraz co drugi dzień wpada. No ale ok. nie wypominam... Mama wrobiła mnie w swój stary telefon, który podziałał 30 minut i mu się odechciało. Pociesza mnie myśl że będę miała nówkę ale co mi z tego jak w taryfie którą mama chce są same dziadostwa. Jak oglądałam ulotkę to się tylko wkurzyłam i na tym się skończyło. Teraz siedzę i próbuje się uczyć jakiejś durnej modlitwy. No i jeszcze głowa mnie boli i jestem głodna jak nie wiem co.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz