piątek, 3 października 2008

piątek piątek piątek

Wczoraj był koszmarny dzień. Takiego dnia nie miałam od dawna. Pieprzone PMS!!! Pod wieczór znowu zaczęłam spazmować. Potem spózniłam się na ostatni autobus i przynajmniej miałam powód do płaczu. Do domu odwiózł mnie szwagier. W domu kolejna akcja z mamą. Po kąpieli chciałam się wyciszyć i włączyłam TV. Ale odkryłam, że "legalna blondynka" to smutny i wzruszający film. Potem Trochę pogadałam z M i znowu czytaliśmy sobie w myślach.
Dzisiaj bylo lepiej. Bolała mnie glowa, ale przynajmniej nie ryczałam. Rano w szkole odwiedził mnie mój najlepszy najkochańszy chłopak. Potem jeszcze 3 lekcje i kilka fotek i do M. Kręciliśmy się do 16.20 a potem do domu. Mamie przeszło bo znowu non stop przebywa w moim pokoju. MASKRA!!!

Brak komentarzy: