piątek, 24 października 2008
o nara...
Zwalony tydzień. MASAKRA. W poniedziałek mama oddała mi net, ale we wtorek znowu mi zabrała net a potem pojechała na wycieczkę i nie było do dzisiaj. W środe nie byłam w szkole bo wycieczka klasowa a ja dziękuje wawa po raz 10000000000000000000000000. Cały dzień przełaziłam a potem w klasie siekiera wisi bo chłopaki nie odzywają się do dziewczyn i na wzajem. I oczywiście cały tydzień (oprócz środy) MMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMMM. A dzisiaj msza za dziadka i cała rodzinka zjechała do nas. Pokłuciłam się z mamą przy wszystkich rozwyłam się i poszłam do pokoju a tam!!! tata z wujkiem przy kompie samochodów szukają a za moment mama z ciotką wchodzą!!! Myślałam że pozabijam dosłownie, zero prywatności a do tego ciągłe pretensje :/ Ja nie pasuje do tej rodzinki pojebanej. Ten tydzień znowu zapierdziel będzie bo miliony klasówkokartkówek. Musze sie w końcu wziąć za robote bo będzie cienko :/
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz