czwartek, 31 grudnia 2009

sylwester

Wszyscy balują, bawią się, a ja? Ja proszę państwa siedze w domu i wyje. Maciek siedzi u Amsa, dziewczyny w Buczynie, a ja przed kompem i to wcale nie z własnej woli. Nie chciałam byc nie fair wobec Macka i pojechac gdzies bez niego, a tam gdzie on jest pewnie by mnie nie puścili, a poza tym i tak nie byłam zaproszona... No i tak wyszło, że właśnie trwa najgorszy wieczór w tym roku i zapewniam, że gorszy sie nie trafi.
Maciek dzwonił, ale nie byłam w stanie z nim gadac, a nie chciałam popsuc mu wieczoru. Udałam, że trace zasięg i rozłączyłam się, potem się ogarnęłam i chwile z nim pogadałam. Obiecuje, że w 2010 roku nie będe tu siedziec w taki wieczór jak ten i nie będe się czuc jak ktos, to się nie liczy. Nara

niedziela, 6 grudnia 2009

M.A.T.U.R.A

No to może zaczne od najważniejszego: W środę mija 1,5 roku od kiedy jestem z M. Miło, nie?
Poza tym nic się nie zmienia, żyje praktycznie maturą, dzisiaj robiłam rozszerzoną matme z operonu i 2 zadań nie ruszyłam a reszta jakoś poszła. Ciekawe na ile % napisałam to kompletnie bez przygotowania. Miło by było wiedziec że mam z 50% na starcie. No a poza tym strasznie się boje angola, już nawet 2 razy zdarzyło mi się płakac że nie zdam. Jak przeżyje tą mature pieprzoną to się nawale jak dziki osioł i przez tydzień będe kaca leczyc, obiecuje. No i w soboty oczywiscie rysunek jeszcze, staram się narysowac ze 2 gówna co tydzień, żeby nabrac wprawy. Przez to nie mam wolnego czasu i jak nie rysuje to się ucze. A i jeszcze musze dodac że mam studniówke 30 stycznia i że już szukam kiecki idealnej i butów i biżuterii i fryzury... tylko szkoda że wydam na to kupe kasy żeby posiedziec jeden wieczór za stołem :( bo Maciek już mi zapowiedział że nie tańczy.