niedziela, 6 grudnia 2009

M.A.T.U.R.A

No to może zaczne od najważniejszego: W środę mija 1,5 roku od kiedy jestem z M. Miło, nie?
Poza tym nic się nie zmienia, żyje praktycznie maturą, dzisiaj robiłam rozszerzoną matme z operonu i 2 zadań nie ruszyłam a reszta jakoś poszła. Ciekawe na ile % napisałam to kompletnie bez przygotowania. Miło by było wiedziec że mam z 50% na starcie. No a poza tym strasznie się boje angola, już nawet 2 razy zdarzyło mi się płakac że nie zdam. Jak przeżyje tą mature pieprzoną to się nawale jak dziki osioł i przez tydzień będe kaca leczyc, obiecuje. No i w soboty oczywiscie rysunek jeszcze, staram się narysowac ze 2 gówna co tydzień, żeby nabrac wprawy. Przez to nie mam wolnego czasu i jak nie rysuje to się ucze. A i jeszcze musze dodac że mam studniówke 30 stycznia i że już szukam kiecki idealnej i butów i biżuterii i fryzury... tylko szkoda że wydam na to kupe kasy żeby posiedziec jeden wieczór za stołem :( bo Maciek już mi zapowiedział że nie tańczy.

Brak komentarzy: