środa, 3 lutego 2010

wolne

OK. Była studniówka, są ferie i zostały mi 3 miechy łażenie do tego obozu pracy na Sadowej. Kot tymczasowo bawi się w miejszośc narodową na wyspach, a ja czekam na niego z utęsknieniem. Obiecałam sobie, że te ferie poświęce na maturę ustną, a póki co mam 3 wersy z bibliografii, ale grunt, że zaczęłam. (w sumie to dzisiaj mam 3 dzień tych pieprzonych ferii, to może się z tym jednak uporam). Dzisiaj jade z dziewczynami na parapetówkę do Agaty, ciekawe jak tam dojedziemy, bo ona mieszka na totalnym zadupiu, a wieje ostro.
Nie chce mi się pisac jak było na studniówce, bo było nijak. Przemilczę, ale może fotkę zamieszcze (żeby się sukienką pochwalic). Poza tym zaraz zmienie wystrój bloga, bo ten już mi się znudził.