wtorek, 30 września 2008

.........................................................

Dzisiaj musiałam przeżyć tylko 4 lekcję. Szybko się zeszło i w miarę dobrze, bo zarobiłam 5 z polaka. Tak że ze szkoły wyszłam o 12.30. O 15 byłam ustawiona z M i kurde co tu robić tyle czasu??? Chciałam zatrudnić kurczaka do łażenia po mieście, ale Kubuś wczoraj wrócił z Anglii i Paula się zmyła . Spotkałyśmy po drodze Kaśkę Kapustę Pię i Alę. Poszłyśmy w 7 do niespo na pizzę (niestety dałam się namówić i już żałuję :/ ) Potem z Olką zakupy a potem to już pod rolnik. Zaliczyłam kłótnię z M. o 16.20 home. Postanowiłam że odpuszcze sobie niemca i się nie uczę.

poniedziałek, 29 września 2008

MARTA WRACAJ!!!!!!!!

Wczoraj zapomniałam ustawić budzik przez co dzisiaj miałam 20 minut na wyszykowanie się w sql. A do tego całą noc śniłam że obieram ziemniaki i rano się budzę i mam rozcięty palec... O 6 do Soko. Zakupki i do M. Pokręciliśmy się trochę. Potem do szkoły. Lekcje skończyłam o 14.20 a godzinę potem autobus. Usiadłam na peksach i miałam nazieje że posiedze sobie sama, ale niestety... Przyszła Emilka usiadła i pieprzyła mi dyrdymały. Potem idę już do autobusu a tu biegnie moje słońce kochane. Widzieliśmy się przez 2 minuty.
W Brzozowie od rańca babcia bo za drogą znów meksyk. W mieszkaniu cuda nie widy. Majster nie pracuje, Marta zła jak osa. A w domu jeszcze gorzej. Mama przykleiła się do mnie i siedzi w moim pokoju odkąd wróciłam. Stwierdza że woli u mnie oglądać TV. Marta mogłaby wrócić to miałabym ją z głowy. Od 16 siedze nad lekcjami a do połowy jeszcze nie doszłam :/ Już mi się nie chce... HELP

niedziela, 28 września 2008

nabazgrane z nudów

Nudzi mi się koszmarnie więc pomyślałam że dzisiaj namaluję coś jeszcze. Czemu ze mnie taki leń?? wolę siedzieć przed kompem i się nudzić niż zająć się niemieckim/polskim/geografią (niepotrzebne skreślić) . Wiem, że przez to dzisiejsze lenistwo jutro będę miała zapierdziel. No ale co masz zrobić dzisiaj zrób jutro. Dobrze że przynajmniej lepiej się czuje i mam nos.
Od jutr zaczynam się odchudzać i mam nadzieje że to nie skończy się po 2 dniach jak ostatnio. Teraz będzie łatwiej bo pozbyłam się siostry. Nie będzie komu gotować. i sowa pilnuj się bo wyglądasz jak potwór! Jutro z rańca do soko. Zakupki, M, szkoła. A wstać trzeba o 5.
Hehe właśnie dostałam wiadomość od słonia:
SŁOŃ 22:36:39
dobranoc
SŁOŃ 22:36:42
bo zaraz idę ;p
SŁOŃ 22:36:44
pa
To miłe że nie rozmawiając ze mną przez cały dzień mówi mi dobranoc. Ale to słoń... To wszystko tłumaczy. Zaraz idę spać. Nie chce mi się ale jutro nie zechce mi się wstać jak posiedzę jeszcze troszkę.

ucz się durniu!!!!!!

Nienawidzę niedziel!!!!!! Masakra. To chyba najgorszy dzień w całym tygodniu. Nic się nie dzieje a cały czas mam poczucie że powinnam się uczyć a nie opieprzać. Od rana nie zrobiłam praktycznie nic. A niemiecki sam się nie nauczy... dziady same się nie przeczytają. Dzisiaj zrobiłam najmądrzejszą rzecz na świecie. Usunęłam gg Artura. I to tak do końca. Ze wszystkich komunikatorów jakie mam na kompie. A swoją drogą umawiałam się na dzisiaj z Maćkiem P. na formacik, a ten dziad nie przyszedł. Ale nic dziwnego, jutro się wyprowadza. Nie w głowie mu mój komp. Kurde poszłam zalać herbatę i straciłam wątek....
OK. Rano siedziałam z Martą, potem z mamą, potem przed TV. Mama pojechała, tata nie wrócił z wawy. dzień totalnie do bani.

sobota, 27 września 2008

bez tytułu

zły dzień... wstaje i stwierdzam że jestem chora. Kaszel katar i zakwasy po wczoraj. A tu taki pieprznik że nie idzie do drzwi podejść. MASAKRA. no ale ok. posprzątałam jakoś a potem babcia-Sylwia-Dawid. Zostałam zatrudniona jako niańka. Włączyłam Dawidowi grę i dziecko się bawiło a ja do 'dziadów' :/ Tak się zaczytałam, że obudziłam się po 17... i szczerze nie jestem w stanie powiedzieć co robiłam potem. No ale skleroza nie boli....

;|

OK. Założyłam bloga choć nie jestem do końca przekonana czy powinnam... No ale zawsze można spróbować. W końcu nikt mnie nie zastrzeli jak okaże się, że jestem bardziej beznadziejna niż mi się wydaje.