niedziela, 26 października 2008
brrrrr...
Przez tą zmianę czasu dzień był koszmarnie krótki i mam wrażenie jakbym powinna już iść spać. Rano nastawiłam sobie budzik na 7 ale zle przestawiłam zegarek i obudziłam się o 5. Miałam nauczyć się na angola słówek więc zaczęłam się uczyć. Jedno słówko, drugie słówko, patrzę w okno 'kurde co jest tak ciemno, przecież powinno być jaśniej po tym przestawieniu zegarka'. No nic... biorę się dalej, po 30 minutach wpadłam dopiero na pomysł że zegarek odwrotnie przestawiłam GŁUPIA SOWA!!!! Poszłam spać i wstałam o tej 7. Nauczyłam się i o 9 angol potem godzinkę posiedziałam przy kompie i do kościoła. Jak wróciłam do domu była już 13.30 i trzeba się było troszkę pouczyć bo mam takie oceny że mnie mama zabije po wywiadówce :/ Oczywiście uczyłam się przy kompie i troszeczkę zdążyłam się powkurzać. Potem do babci do Czerwonki, ale posiedzieliśmy tam chyba tylko pół godzinki. W domu nauczyłam Martę obsługiwać jej drukarkę i nawet mi za to nie podziękowała :/ ale nie wymagajmy od niej zbyt wiele... potem gorąca kompiel i półtorej godziny w wannie (mmmm) i pewnie przez to że tak wcześnie się wykąpałam mam wrażenie bardzo póznego wieczoru. Bywa...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz