piątek, 26 grudnia 2008

po świętach...

I skończyły się święta... i może ktoś mi teraz wyjaśni po co było sprzątac cały dom, latac po lesie w gumofilacach i wycinac biedną choinkę, piec 1343467 ciast, każde z 867543 mas???? teraz mam tylko koszmarny ból brzucha, jestem kilka kilogramów cięższa i do tego wcale nie odpoczełam... Do tego wszystkiego we wtorek robiłam pranie psa, obcięłam mu pazury i zwisające kudły, przez co mnie ugryzł i dodatkowo w nocy nasrał w pokoju (!!!) a dzień wcześniej prałam dywan ['][']['] Myślałam że go na kotlety przerobie. wigilia w tym roku wyjątkowo była u nas bo mama nie chciała sie z ciotką spotkac i ogolnie dziwnie. Najpierw Czerwonka i tam cały czas robiłam za niankę dla Kuby a potem do domu zamiast do Węgrowa. Posiedzieliśmy trochę i pojechali. Pierwszy dzień świąt Piesie (Na szczęście bez synków) i net mi nie działał, więc troszku sie wkurzyłam i siedziałam oglądałam tv (hory pioter, piraci z karaibów) i odwaliłam kolejny rysumek z dupy z przechyloną butelką co psuje całą kompozycję. Dzisiaj byliśmy w Węgrowie i pół imprezy przesiedziałam grając w kulki na grze telewizyjnej mojej babci. Drugą połowę dnia budowałam jakiś budynek z klocków lego które Dawid dostał (nikt nie potrafił go złożyc a mi się udało i jestem z siebie dumna). O.K. nareszcie do domu siadam do kompa i KURWA NIE DZIAŁA NET!!!!!!!!! mama zadzwoniła do kolesia z telefonów i dopiero odpalił :/ i teraz napawam się tym faktem. Jutro soko i nareszcie spotkam się z moim misiem kotkiem słońcem szczęściem kochaniem itd. itp. i nie moge się już doczekac bo się stęskniłam tak że normalnie nie wiem... i teraz tydzień wolnego aj ale coś mi się zdaje że musze go częściowo przeznaczyc na naukę żeby mnie nie pieprznął powrót do rzeczywistości. Szkoda że jutro nie ma kursu rysunku... Troche odstesowuje mnie to, choc ostatnio było wręcz odwrotnie... Postanowiłam że od jutra dietka bo po tych świętach jestem jak szafa ale i tak się ciesze bo dzisiaj przymierzałam ciotki sukienki i Marlena powiedziała mi że jestem szczupła i powoli mi przechodzi mania wielkości. Kurde wkurza mnie fakt, że nie działa mi 'ci' w twardej wersji i przez to za każdym razem jak próbuje go użyc włącza się jakiś program i musze go wyłączyc żeby dalej pisac. O kurde :/ próbowałam to wyłączyc i mi się taki duuuży ekran zrobił... może ja już nie będe majstrowac. Ok ide spac bo bredze! nara

Brak komentarzy: