Ok już nie będę pisała że dawno nie pisałam bo to głupota bo chyba każdą notkę musiałabym tak zaczynac. Jakoś nie mam weny żeby tu pisac, a nawet blipa nie uraczę teraz wiadomością z sensem. więc tak:
-Sylwka spędziłam z Paulą i z naszą-klasą (Paula romansowała nie powiem z kim :P )
-zaliczyłam kilka spotkań z moim niuniem kochanym i kilka kłutni też zaliczyliśmy
-Dowiedziałam się ze będe miała średnią byle jaką i chyba nie ma się czym chwalic
-Odbębniłam durne połowinki które wkurzają mnie jak tylko o nich pomysle
-zaliczyłam ścięcie (włosów) i wyglądam jak zmokła kura. Chyba założe na łeb worek i nie zdejme dopóki mi siepki nie odrosną.
jutro wtorek był i ide na miasto zobaczyc czy jest teczunia. I nareszcie narysowałam cos do czego chyba ewentualnie mogę się przyznac. O.K. Amen. teraz pewnie znowu napisze za miesiąc. NARA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz