poniedziałek, 19 stycznia 2009
bez tytułu 2
Zaczęły sie dzisiaj ferie i 2 tygodnie siedze w domu. W piątek świętowałyśmy osiemnastke Paulową, a raczej świętowaliśmy bo byłam z moim skarbem. Najpierw odwiedzilismy Oliwkę a potem Anię. W sobote WWA i rysowalismsy elewacje. Potem spacer po centrum i nie tylko. Poszlismy na piechotkę na Zieleniecką i myślałam że życie strace ale ogólnie to jestem z siebie dumna bo następnego dnia nawet zakwasów w nogach nie maiałam. Dzisiaj Marta na siłe chciała mnie zabrac do siebie, ale powiedziałam 'takiego wała' bo już nie będe jej w tyłek włazic. Poza tym posprzątałam w pokoju i chciałam obiejżec jakiś fajny film ale jak próbuje go odpalic to się komp wiesza. A i zapomniałam że ksiądz był w sobote i podobno pytał się czemu zostawiłam Artura i że on tak strasznie rozpaczał. Dobrze że mnie nie było bo bym... nie no w sumie to nic bym nie zrobiła bo ja sie wszystkiego boje. AMEN
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
1 komentarz:
ok
Prześlij komentarz