środa, 4 lutego 2009

bez tytułu 3

Jest środa, pierwsza po feriach, pierwszy głupi dzień w którym kończę o 15.10 i jestem nieszczęsliwa z tegoż oto powodu drodzy państwo :/ Do tego świetnie zakończyłam moje ferie, mianowicie rozchorowałam się; miałam kaszel, katar, łzawiłam i nie pamiętam co jeszcze, w poniedziałek na totalnej zjebce poszłam w szkołu i tylko po to żeby się spotkac z (jak się okazało w międzyczasie) moim nowym doktorem. Wtorek za to przespałam przed TV w kiepskim stanie. Dzisiaj jest OK. został tylko lekki kaszel ale z czasem i on przejdzie chyba. Poza tym dzis z M mielismy wolną pierwszą lekcję (i on i ja) więc z tej okazji odpuscilismy sobie jeszcze 3 następne. Potem 4 lekcje i znowu się spotkalismy i usilnie tłumaczyłam mojemu leniuszkowi matme ale rezultat był taki że on sie zmęczył ja sie zmęczyłam a ledwo co ruszylismy z materiałem. Wróciłam do domu o 18 i standardowo pokłuciłam się z matką. THE END

Brak komentarzy: