niedziela, 14 grudnia 2008

na tapczanie leży leń...

Ostatnio nic mi się nie chce, nawet pisac na blipa czy bloga. Czekam już tylko na święta bo wyśpie się nareszcie i odpocznę od tego wszystkiego. Ostatnio pisałam dawno dawno temu i nie pamiętam co pisałam ale nie chce mi się nawet czytac tych moich wypocin to to normalnie ' zal xD '. Cały tydzien przełaziłam bez celu i nie pamiętam z niego nic. A nie!!!! pamiętam!!!! we wtorek (pół roczku) się upiłam i w sumie to mało co pamiętam ale wiem że 'nie jestem pijana i nie śmiej się ze mnie' no! a potem środa czwartek i piątek i w sobote do wwa i rrrrrryyyyyyysuuuujęęęę!!!! (z M) ale tak ogólnie to humor miałam do dupy i cały swiat był jakiś taki chujwiejaki. Wracałam z rodzicami i zajeżdżam do mieszkania a tam babcia siedzi też zaspana i mówi że ją głowa boli. Obejżałysmy tam wybory mis zdarłam jakąś folie z szafy i do domu. Potem kobieto ucz się angola bo niedziela 9:00 (??!!) poszłam spac o północy a rano zogon i gorzej niż na kacu a tu Pani Ola dzwoni że o 13 przyjedzie. Więc kościół/ angol/ imieniny Albertyny- Węgrów a potem dom i ucz się gupku!! Ale troche już mi się nie chce. OLKA JESZCZE TYDZIEŃ!!! kurwa mac jak mi się nie chce...

Brak komentarzy: