piątek, 26 czerwca 2009

chyba wakacje chyba

Mam wakacje od tygodnia i jakoś się z tym faktem oswoic nie mogę. W sobote w ogóle czereśnie były i razem z M dostawaliśmy wścieklizny w ostatnich godzinach pracy. Potem w poniedziałek soko, ale pada i trzeba wracac. Przy okazji kłutnia była spora, a we wtorek czeresnie i też kłutnia i to chyba jeszcze gorsza. No ale hajs jest i od poniedziałku pewnie będzie dalej, w sumie to dobrze, bo te 140 PLN jakoś mnie nie urządza, tym bardziej, że jutro z Oleszką WWA i wieeeelkie zakupki i mam zamiar wydac wszystkie zaskórniaki. A wczoraj miałam w ogóle iśc z Paulą na basen bo mi się tak chciało, że masakra, ale niestety, jak stałam już w stroju i pakowałam się, to dowiedziałam się, że Paula zaniemogła i skończyło się na opalaniu na łące pod Kupientynem.

Brak komentarzy: