wtorek, 24 marca 2009
bez tytułu 6
Nie ma to jak spieprzona pogoda, spieprzony humor, spieprzone wszystko co mnie otacza. Chyba gorzej byc już nie może. W sobotę sama byłam w WWA i stwierdzam że TO KOSZMAR I JA TAK NIE CHCE! ale to nie ode mnie zależy niestety :/ W tym tygodniu nie palą mi się żadne lekcje, a w poniedziałek na pierwszej zarobiłam pierwszą lufę w tym półroczu i wcale się z tego powodu nie ciesze. Jutro mam 8 lekcji, a na dodatek żadnej, na której można odpocząc. Dodatkowo jeszcze oczywiście angielski o 17. Bo przecież Ola to robot i powinna działa 25h na dobę. (tak! 25h!). Do tego przypomniałam sobie, że mam happysad na dysku i słucham, ja facet śpiewa 'szczęscie rozpiera mnie' i kurde chce mi się wyc. A poza tym, to boli mnie brzuch w dziwny sposób (tzn. w taki, w jaki będzie mniebolał za jakieś 1,5 tyg.). I to chyba narazie na tyle. Odezwe się za jakiś miesiąc jak znowu nazbiera mi się skarg i zażaleń :*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz