Wakacje lecą jak głupie, a ja nawet nie mam czasu żeby tu cokolwiek wpisac. Po zakończeniu kariery czereśniary robie w borówkach i znowu nie mam ani chwili dla siebie i dla kota. Rano jade pod wgw. potem koło 3 wracam do domu, czasem soko, bo cola. O 16.10 Magda M i albo Oleszka, albo jakieś inne dziwne zajęcie. Wczoraj mi się udało na szczęście miec wolne i dzięki temu spotkałam się z M, bo ogólnie 13 miesiąc dał nam w kośc (choc szczerze mówiąc przesądna nie jestem).
Jutro jeszcze pracuje, ale chyba sobote mam wolną, przynajmniej tak szefowa gadała na spotkanie BHP, które było jedynie durną pogadanką, bo do zaleceń nie stosuje się nawet ona. W niedziele Oleszki 18 i będe musiała to odbębnic. A tak w ogóle za tydzień jade do M na 18. Nawet nie musiałam toczyc wojny z rodzicami, sami z siebie mi pozwolili. No i w sumie tyle.
Chyba musze tu częsciej zaglądac. Mody na sukces nie obiecuje, ale w drugą strone tez nie będe przesadzac, narazie.
1 komentarz:
no siema
Prześlij komentarz