wtorek, 5 maja 2009

bez tytułu 12

No to tak:
-dzisiaj mam ostatni dzień długiego weekendu, ale jaki to weekend jak 2 dni w wwa śmigałam ludzi i takie tam
-Wczoraj byłam z M na rowerach i dojechaliśmy aż do Wgw. tylko po to, żeby wejśc do topazu, bo M chciał słuchawki
- Wczoraj wieczorem wycisnęłam się jak gąbka i zrobiłam mokrą plamę po całości. Ale już jest chyba spoko, i mam cichą nadzieje, że inaczej nie będzie.
-Dzisiaj odbyłam poważną rozmowę z P. Cały dzień sie do niej zabierałam (więcej niż cały dzień w sumie, bo i w nocy mi się ta rozmowa śniła. Nie tylko ta, bo śniło mi się dużo różnych ważnych rozmów, których nie było, a które powinny byc). Ogólnie to spodziewałam się czegoś innego (gorszego), ale wyszło zupełnie spoko. Ciesze się, że powiedziałam to co mi na sercu leżało. Teraz czuje się lekko.
-Znalazłam płytkę z muzyką, której szukałam od wakacji, i to jak? chciałam włączy cokolwiek, wrzuciłam pierwszą płytę i o, jest to co chciałam. Teraz nie moge się odsłuchac od tego ( o dziwo to płyta z przed 4 lat)
-Odkryłam, że w jednej piosence jest refren 'mam kieszenie peł;ne czereśni', i już chce do sadu!!!!!
-A poza tym kocham mojego skarba, z koleżankami jest spoko i ogólnie będzie od tąd najlepiej (oby tak było)

1 komentarz:

Skibaz pisze...

mnie by bardziej zachecilo 'mam kieszenie pelne hajsu'